W szpilkach za kierownicą – Mercedes-Benz GLB 200

HOMEAktualności • W szpilkach za...

20 czerwca 2020

Mercedes GLB to zupełna nowość w gamie aut marki. Nawet znawcy rynku motoryzacyjnego mają kłopot z jego ścisłym zakwalifikowaniem do określonej kategorii. Teoretycznie jego miejsce jest pomiędzy najmniejszym crossoverem GLA a SUV-em klasy C. Jednak kiedy porównamy wymiary zewnętrzne aut, to wychodzi, że mierzący 463,5 cm GLB jest tylko o 2,5 cm krótszy od GLC, a w dodatku może nim podróżować siedem osób, a w GLC tylko pięć. Ale zostawmy kategorie i klasyfikacje, bo najważniejsze jest zdanie kierowców, którzy poznali już Mercedesa GLB. Dla nas – w ramach cyklu konsumenckiego „W szpilkach za kierownicą” – auto to przetestowała pani Teresa Żurowska, prawniczka prowadząca w Koszalinie kancelarię radcy prawnego a jednocześnie prezes znanej w mieście charytatywnej Fundacji Pokoloruj Świat.

Kiedy w umówionym dniu pani Teresa Żurowska wybrała się do firmy Mercedes-Benz Mojsiuk, nic nie wiedziała o samochodzie, w który wsiądzie. Nie wiedziała nawet, jakiego będzie koloru. Czysty przypadek sprawił (a widać to na naszych fotografiach), że założyła tego dnia buty w kolorze idealnie pasującym do lakieru, a był to perłowy ciemnoniebieski. Uznała to za dobry znak: – Pomyślałam, że ten samochód będzie do mnie pasował we wszystkim – mówi pół żartem pół serio.

Oddajmy głos pani Teresie, która swoje wrażenia z testu relacjonuje w następujący sposób: – Miałam pewną obawę, czy zdołam się szybko przyzwyczaić do samochodu, w który wsiądę jako kierowca po raz pierwszy. I tu spotkała mnie kolejna miła niespodzianka. Mimo, że w aucie znajduje się mnóstwo elektroniki, wszystko jest tak intuicyjne, że wyjeżdżając z firmowego parkingu Mercedes-Benz Mojsiuk czułam się, jakbym znała GLB od dawna. Nawet to, że automatyczną skrzynię biegów obsługuje się tutaj inaczej niż w przypadku znanych mi aut, nie sprawiło mi najmniejszego kłopotu. Warto wiedzieć, że w Mercedesie GLB dźwignia zmiany przełożeń jest niewielka i umieszczona przy kierownicy.

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie płynność jazdy i przyspieszenie. Miałam odczucie, że auto płynie. To odczucie swobody i lekkości od razu pozwoliło mi nabrać zaufania do samochodu. Idealnie reagował on na każde dodanie albo zmniejszenie gazu. W kabinie było bardzo cicho, ale lekki odgłos pracy silnika cały czas było słychać. Ja to lubię, bo pozwala mi to lepiej wczuć się w auto.

To co na pewno należy pochwalić, to wysoka pozycja siedzenia za kierownicą. Siedzi się wygodnie, widoczność jest doskonała, bo żaden słupek albo inny element nie przeszkadza w najmniejszym Mercedes GLB to zupełna nowość w gamie aut marki. Nawet znawcy rynku motoryzacyjnego mają kłopot z jego ścisłym zakwalifikowaniem do określonej kategorii. Teoretycznie jego miejsce jest pomiędzy najmniejszym crossoverem GLA a SUV-em klasy C. Jednak kiedy porównamy wymiary zewnętrzne aut, to wychodzi, że mierzący 463,5 cm GLB jest tylko o 2,5 cm krótszy od GLC, a w dodatku może nim podróżować siedem osób, a w GLC tylko pięć. Ale zostawmy kategorie i klasyfikacje, bo najważniejsze jest zdanie kierowców, którzy poznali już Mercedesa GLB. Dla nas – w ramach cyklu konsumenckiego „W szpilkach za kierownicą” – auto to przetestowała pani Teresa Żurowska, prawniczka prowadząca w Koszalinie kancelarię radcy prawnego a jednocześnie prezes znanej w mieście charytatywnej Fundacji Pokoloruj Świat. stopniu. W znanych mi porównywalnych samochodach, których marki pominę, wcale to nie jest oczywiste, a czasami słupki karoserii wręcz utrudniają obserwację otoczenia. Również widoczność do tyłu jest bez zarzutu. Fotel kierowcy daje się łatwo dostosować do sylwetki danej osoby. Tutaj również wszystko odbyło się na zasadzie intuicyjnej, sprawnie i szybko. Ten samochód na ulicy na pewno zwraca na siebie uwagę, bo jest po prostu ładny, co nie znaczy, że inne Mercedesy źle wyglądają. Ale GLB jest wyjątkowo zgrabny. Ma klasyczne, nieco kanciaste kształty, wydaje się bardzo silny, jak „terenówka”. To chyba kwestia idealnych proporcji i masywnego przodu.

Wnętrze samochodu jest również atrakcyjne i przestronne. Siedzący mają dużo miejsca nad głową oraz wokół siebie. Można również rozłożyć dwa dodatkowe miejsca z tyłu i wtedy podróżować może nawet siedem osób. Oczywiście wtedy zmniejsza się bagażnik, ale miejsca i tak pozostaje sporo. To rozwiązanie na pewno spodoba się rodzicom, którzy mają trójkę i więcej dzieci, bo w tym samochodzie można zainstalować aż cztery foteliki dla dzieciaków.

Muszę powiedzieć kilka słów o wszechstronności. Świetnie się czułam prowadząc to auto w mieście. Mimo że nie jest małe, nie miałam żadnych kłopotów na przykład z parkowaniem. Podobnie świetne odczucia pozostały mi z jazdy poza miastem. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale sprawdziłam, jak auto się rozpędza i zachowuje przy wyższej prędkości. Czysta przyjemność jazdy! Ale również dobrze można czuć się w nim, kiedy zjedziemy z szosy i spróbujemy gorszych dróg. Mercedes GLB jest wysoko zawieszony, a więc bez lęku da się nim jechać nawet dziurawą polną drogą.

Zupełnie na koniec jeszcze jedna uwaga. Nie jestem znawcą motoryzacji i jej niuansów, ale ogólne wyobrażenie o klasach i cenach aut posiadam. Kiedy dowiedziałam się, ile wynosi cena wersji podstawowej Mercedesa GLB byłam bardzo zaskoczona. Oczywiście pozytywnie. Wiadomo, że dobierając rozmaite opcje wyposażenia powodujemy, że cena się zmienia. Ale nie ulega wątpliwości, że to piękne, przestronne, wszechstronne i komfortowe auto można mieć za naprawdę rozsądne pieniądze.

Przykładowo – model Mercedes-Benz GLB można nabyć w leasingu już od 817,15 PLN netto miesięcznie (45% wstępnej wpłaty leasingowej, okres leasingu 60 miesięcy, wykup pojazdu 25%).

Autor: Andrzej Mielcarek / Fotografie: Izabela Rogowska

Skontaktuj się z nami

Potrzebujesz eksperta? Napisz do nas
a odpowiednia osoba się z Tobą skontaktuje

Media społecznościowe

Śledź nas w internecie